Pani Jesień. Mamy jeszcze październik, więc Pani Jesień rozgościła się na dobre. Z tej okazji zaprosiłam na sesję zdjęciową koleżankę, która z miłą chęcią się ze mną spotkała w cudownym miejscu. Tam od rana przywitała nas piękna mgła. Było tam tak mega tajemniczo i kameralnie, że człowiek dochodzi do wniosku, iż obcowanie z naturą jest najcudowniejszym prezentem, jaki mogliśmy kiedykolwiek dostać. W tej pierwszej odsłonie - piękna i skromna Iwona: (dla lepszego efektu kliknij w zdjęcie) Pod koniec dnia okazało się, że było świętowanie drugiej miesięcznicy ślubu. Wszystkiego Najlepszego! Dużo, dużo Miłości! ;)